czwartek

Niedobór cynku a nadmiar miedzi

Miedź jest mikroelementem niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania ludzkiego organizmu. Nie produkujemy go w ustroju, zatem musimy pozyskiwać go z pożywienia (zalecane dzienne spożycie to ok. 2 mg). Miedź powszechnie występuje w większości produktów spożywczych. Bogatymi źródłami miedzi są m.in. podroby i mięsa (szczególnie czerwone), niektóre owoce morza, strączkowe (fasola, groch, soja), zboża (np. pszenica), śliwki, brzoskwinie, kakao, kawa czy czekolada. Brak miedzi jest dosyć rzadki ale jeśli wystąpi może powodować m.in. niedokrwistość, podatność na infekcje, obrzęki, wady kręgosłupa, reumatoidalne zapalenie stawów.
Miedź jest antagonistą cynku. Prawidłowy stosunek cynku do miedzi w diecie wynosi 10:1. Niestety zazwyczaj jest tak, że w naszym pożywieniu często brakuje cynku. A nadmiar miedzi dodatkowo wzmaga jego niedobór.


Źródło foto: Internet


Naukowcy wiążą nadmiar miedzi z problemy z koncentracją i obniżenie zdolności intelektualnych: stwierdzono na przykład, że dzieci cierpiące na ADHD mają wysokie poziomy miedzi i niskie cynku. Po czterech miesiącach suplementacji cynkiem samopoczucie, zachowanie i zdolność przyswajania wiedzy oraz pamięć u tych dzieci znacznie się poprawiły.

Wysokie poziomy miedzi łączone są również z takimi chorobami jak choroba Alzheimera, Parkinsona, schizofrenia, depresja czy autyzm. Nadmierne poziomy miedzi stwierdzono także u ludzi chorych na nadciśnienie oraz na nowotwory. Są to obecnie niezmiernie często występujące choroby - dużo częściej niż jeszcze 50 lat temu. W czasie ciąży mamy natomiast do czynienia z fizjologicznym wzrostem poziomów miedzi.

Powszechnie występujące problemy jak niepokój, bezsenność, zmęczenie, depresja, huśtawki nastrojów, wypadanie włosów, trądzik, białe plamki na paznokciach, alergie, kłopoty z pamięcią, z uczeniem się itd. jak również problemy kobiece takie jak zespół policystycznych jajników czy syndrom napięcia przedmiesiączkowego - to wszystko może być wywołane nadmiarem miedzi (hypercupremia), a co za tym idzie niedoborem cynku w ustroju. Miedź jest generalnie neurotoksyną, a jeśli mamy jej za dużo potrafi zaburzyć delikatną równowagę hormonalną, w tym poziomy dopaminy, noradrenaliny czy histaminy. Miedź mając wpływ na metabolizm estrogenu, histaminy czy neuroprzekaźników może powodować powstawanie wielu zaburzeń gdy mamy jej w organizmie zbyt dużo.

Możliwości powodujące powstanie nadmiaru miedzi w ustroju:

1. dostarczanie nadmiernej ilości jonów miedzi oraz

2. czynniki powodujące ograbienie ustroju z cynku, który jest antagonistą miedzi.


Stres na który jesteśmy narażeni codziennie ma olbrzymi wpływ na zwiększony metabolizm cynku, co powoduje, że poziomy miedzi niebezpiecznie rosną i… koło się zamyka. Sytuacja jest tu bardzo podobna do tej jaka występuje pomiędzy magnezem a jego antagonistami. Gleby ponadto w związku z powszechnym stosowaniem nawozów sztucznych są coraz uboższe w cynk, podobnie jak coraz uboższe są w magnez, przez co miedź potrafi się panoszyć na dobre w naszych organizmach. Ocenia się, że ok. 2 miliardy ludzi na tej planecie cierpi na niedobór cynku i nadmiar miedzi. Jony tego pierwiastka mogą również znajdować się także w sporych ilościach w wodzie z kranu, jeśli instalacja wykonana jest z miedzi.

Również namiętne przyjmowanie bogatych w miedź aptecznych preparatów multiwitaminowych na dłuższą metę może być niekorzystne. Posiadanie wewnątrz swojego ciała antykoncepcyjnych wkładek domacicznych wykonanych z miedzi również powoduje, iż niebezpiecznie spadają w ustroju poziomy cynku a podnoszą się miedzi, podobnie jak noszenie miedzianej biżuterii (bransoletki itp.). Powodem wzrostu poziomu miedzi w ustroju mogą być też takie czynniki jak: leki, środki ochrony roślin, plastiki (szczególnie miękkie typu folia), pigułki antykoncepcyjne, hormonalna terapia zastępcza, dym tytoniowy, dodatki do żywności, kosmetyki czy środki sanityzacyjne używane na basenach.

Naturalnie nadmiar miedzi (podobnie jak innych toksycznych metali) powinien być wyłapany i unieszkodliwiony przez białka o dużej zawartości siarki, które wiążą i niczym gąbka wchłaniają jony metali toksycznych, aby następnie usunąć je bezpiecznie z organizmu. Jest to naturalny mechanizm w który wyposażony jest nasz organizm. Niestety żyjemy w czasach kiedy tych białek mamy w ustroju stanowczo zbyt mało, do czego przyczynia się „nowoczesny” styl życia: wysokoprzetworzona dieta, wszechobecny stres, nadmiar kawy, papierosów, słodyczy i nadużywanie leków.

Z wiekiem fizjologicznie rośnie zapotrzebowanie organizmu na cynk, a nie na miedź: zmniejsza się z wiekiem w organizmie ilość cynku,  a zwiększa ilość miedzi. Jest to podobne zjawisko do tego jakie ma miejsce w przypadku wapnia i magnezu: z wiekiem zwiększa się nasze zapotrzebowanie na magnez, zmniejsza na wapń.

Przypuszcza się, że bezsenność u ludzi starszych może być spowodowana właśnie kumulacją miedzi w tkance mózgu. Kuracja cynkiem oraz jego synergentami (molibden, mangan, witamina C) trwająca 4-6 tygodni powoduje ustąpienie uciążliwej bezsenności. Podobne efekty osiągnięto by pozbyć się innej niezbyt przyjemnej dolegliwości o nazwie tinnitus czyli szumy uszne. Przy okazji poprawia się też stan skóry, włosów i paznokci, z których znikają białe przebarwienia, charakterystyczne w przypadku niedoborów cynku.

Przede wszystkim zmienić styl życia. Stres, kawa, papierosy, słodycze i przetworzona przemysłowo żywność sprzyjają utracie cynku a kumulowaniu się miedzi w ustroju, zatem nie wystarczy sama suplementacja cynku, jeśli jednocześnie nie zadbamy o inne aspekty gospodarki miedzią i cynkiem i utrzymaniem równowagi pomiędzy tymi minerałami.

Źródło foto: Internet
Zamiast słodyczy warto sięgać po pestki dyni, które jako jeden z nielicznych pokarmów posiada niemal idealny stosunek miedzi do cynku 1:10 (w 100g pestek jest ok. 1,4 mg miedzi i aż 13,8 mg cynku). Również bardzo dobre ratio mają ostrygi (ale zwierają też rtęć): w 100g jest 8 mg miedzi i aż 78,6 mg cynku).

Osobiście preferuję to pierwsze źródło cynku: w przeciwieństwie od ostryg nie zawiera rtęci obecnej w morzach i oceanach, jest tanie, powszechnie dostępne i uniwersalne pestki  dyni można chrupać same, można dodawać je do musli lub chleba na zakwasie, można posypywać nimi sałatki czy kremowe zupy. Najlepiej stosować je bez prażenia: pamiętajmy, że podczas procesów prażenia powstają rakotwórcze i neurotoksyczne akrylamidy, to substancje nadające ten apetyczny zapach i kuszący brązowy kolorek, powstające w wyniku reakcji Maillarda.

Warto zwrócić uwagę na wodę w naszym kranie, jeśli mamy instalację miedzianą należałoby rozważyć używanie tylko wody przefiltrowanej do gotowania i picia. Nie używajmy też miedzianych naczyń do gotowania posiłków. Biżuterię miedzianą lepiej zaś schować do szkatułki.

Poziomy mikroelementów można sprawdzić za pomocą Kwantowej Analizie Składu Organizmu.

Źródło: akademiawitalnosci.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziel się swoja opinią.